Zwrot to nie strata, to test Twojej marki

· Jędrzej Przeździęk

Przed zakupem każda marka potrafi być miła, bo walczy o sprzedaż. Prawdziwy test zaczyna się po zapłacie. I jest jeden moment po zakupie, którego większość sklepów wręcz się boi, a który mówi o doświadczeniu klienta więcej niż cała ładna strona produktowa. To zwrot.

Sklepy traktują zwrot jak stratę, więc próbują go utrudnić. Chowają adres do zwrotu, piszą politykę językiem prawników, liczą, że klient się podda. To dokładne przeciwieństwo tego, czym jest trzeci poziom piramidy. Doświadczenie to suma wszystkich procesów firmy widziana oczami klienta, od kliknięcia w reklamę po ewentualny zwrot. A zwrot to nie koniec relacji, to jej najczystszy test.

Rozmawiałem o tym z Krzysztofem Kuklą, CEO Wygodnych Zwrotów, w podcaście Buduj Ecommerce.

Zwrot to lustrzane odbicie zakupu

Krzysztof zwraca uwagę na rzecz, którą rozumie mało sprzedawców. Włożyłeś mnóstwo pracy w to, żeby zakup był prosty: czysta karta produktu, łatwy koszyk, wygodna płatność, wiele metod dostawy. A potem, gdy klient chce towar zwrócić, ten sam proces w drugą stronę nagle robi się trudny. Adres ukryty, formularz papierowy, kolejka na poczcie.

To błąd, bo zwrot powinien być zaaranżowany tak samo jak zakup. Dajesz klientowi wybór metod, prowadzisz go prostą listą kroków, mówisz jasno, ile odzyska i kiedy. Nie chodzi o to, żeby oferować darmowe zwroty przez sto dni. Chodzi o to, żeby klient, który wchodzi na Twoją stronę, nie bał się kupić z obawy, że jak coś nie podejdzie, utknie z problemem.

To jest dokładnie poziom doświadczenia w praktyce. Klient ocenia Cię w kilkunastu punktach styku, a zwrot jest jednym z najmocniej zapamiętywanych, bo trafia na moment, gdy coś poszło nie tak. Jak zachowasz się wtedy, zostaje w pamięci dłużej niż gładki zakup.

Łatwy zwrot to nie strata, to zaufanie

Tu jest zmiana myślenia, którą proponuje Krzysztof. Zwrot, który większość sklepów traktuje jak koszt, da się odwrócić w wyróżnik. Jeśli masz mały, nieznany sklep, nie masz renomy, która sama przekona klienta. Musisz zbudować zaufanie, a łatwy zwrot jest jednym z najprostszych sposobów.

Mechanizm jest prosty. W internecie klient nie dotknie i nie przymierzy produktu, więc część zwrotów wynika nie z wady, tylko z natury zakupu online. Jeśli komunikujesz wprost „u nas kupisz i łatwo oddasz", na karcie produktu, w koszyku, w mailu po transakcji, zdejmujesz klientowi obawę przed zakupem. Mniejszy strach przed pomyłką to wyższa konwersja na wejściu, a dobre doświadczenie zwrotu to większa szansa, że klient wróci.

Najlepszy dowód, że to działa na dużą skalę, dał rynek. Allegro wprowadziło Smart z darmowym zwrotem właśnie po to, żeby zbudować u klientów przekonanie, że to miejsce, gdzie można kupować bez obaw. Łatwy zwrot przestał być kosztem, stał się obietnicą, która przyciąga.

I jeszcze jedna rzecz, która rozbraja największy lęk sprzedawców. Krzysztof, który był na audytach w dużych firmach fashion, mówi wprost: klienci masowo nadużywający zwrotów, odsyłający zniszczony towar, to margines poniżej jednego procenta. Strach przed nadużyciem jest większy niż samo nadużycie. Utrudniasz życie wszystkim uczciwym klientom, żeby zabezpieczyć się przed promilem.

Od czerwca 2026 to już nie jest wybór

Jest jeszcze argument, który zamyka dyskusję. To, co do tej pory było dobrą praktyką budującą doświadczenie, stało się obowiązkiem prawnym. Od 19 czerwca 2026 obowiązuje unijna dyrektywa 2023/2673, która nakłada na sklepy internetowe obowiązek udostępnienia prostego, widocznego, elektronicznego sposobu odstąpienia od umowy. Mówiąc po ludzku, klient ma móc odstąpić w kilka kliknięć, bez szukania ukrytego adresu i bez przedzierania się przez regulamin.

Stawka jest realna. Za brak odpowiednich narzędzi grożą kary sięgające nawet dziesięciu procent rocznego obrotu, w zależności od decyzji krajowych organów nadzoru. To nie jest temat, który można odłożyć.

Co ciekawe, prawo dogoniło tu po prostu zdrowy rozsądek. Wszystko, co Krzysztof opisuje jako dobre doświadczenie zwrotu, prostota, widoczność, brak utrudnień, jest teraz wymagane. Sklepy, które od początku traktowały zwrot jak część doświadczenia, a nie jak koszt do ukrycia, nie muszą się specjalnie dostosowywać. One już to mają.


Zwrot to nie koniec relacji, to jej test. Sklep, który ułatwia oddanie towaru, nie traci klienta, tylko daje mu powód, żeby wrócić.

Przykłady pochodzą z mojej rozmowy z Krzysztofem Kuklą (Wygodne Zwroty) w podcaście Buduj Ecommerce i są moją interpretacją jego słów. Informacje o dyrektywie 2023/2673 mają charakter ogólny i nie stanowią porady prawnej.

Poziom 3

Doświadczenie

Przed zakupem każda marka potrafi być miła. Prawdziwy test zaczyna się po zapłacie: dostawa, rozpakowanie, obsługa, zwroty. Nawet najlepszy produkt i właściwy klient nie obronią się przed złą obsługą po zakupie.

Test zaczyna się po zapłacie.

Na każdą decyzję w zespole zadaj jedno pytanie: czy po tym kliencie do nas wróci.

Dowiedz się więcej
NAJNOWSZE

Zobacz wpisy z tego poziomu

Poziom 3 - Doświadczenie

Dane z obsługi klienta, niedoceniane źródło wiedzy o retencji

Obsługa klienta widzi problemy wcześniej niż reszta firmy. Marta Chyłek pokazuje, jak zamienić tagi zgłoszeń, CSAT, NPS i zwroty w decyzje, które zatrzymują klienta.

today
perm_identity Marta Chyłek
Poziom 3 - Doświadczenie

Cisza po zakupie kosztuje więcej niż każda odpowiedź

Obsługa klienta to najbardziej pomijany temat w e-commerce, a to ona decyduje, czy klient wróci. Marta Chyłek z Primagran tłumaczy, czemu cisza to najgorsza reklamacja i jak ułożyć obsługę, która się zwraca.

today
perm_identity Jędrzej Przeździęk
O Autorze
Jędrzej Przeździęk

Pomagam e-commerce zarabiać więcej z każdego klienta.

Od ponad 10 lat układam sklepy tak, by klient wracał, dziś jako CMO w OpenGift.pl, wcześniej w Primagran i Paxit. Twórca frameworku Fundamenty Retencji i host podcastu Buduj Ecommerce.

Zdjęcie autora Jędrzej Przeździęk
Ładowanie...
Powrót do góry