Moda urosła o 6,8 procent i prawie nic z tego nie przyszło od nowych klientów

· Jędrzej Przeździęk

Obroty sklepów modowych w bazie edrone urosły w pierwszym półroczu 2026 roku o 6,8 procent, z 73,6 do 78,3 mln zł. Ciekawsze jest jednak to, skąd ten wzrost przyszedł. Częstotliwość zakupów poszła w górę z 1,15 do 1,29 zamówienia na klienta, a średnia wartość zamówienia z 300 do 316 zł.

Przemnóż te dwie liczby, a zobaczysz niemal cały wzrost. Nie wziął się z większej liczby kupujących, tylko z tego, że ci sami ludzie kupili częściej i drożej. W kategorii uznawanej za sezonową i wrażliwą na promocje to zmiana warta zatrzymania się na dłużej.

Dwie dźwignie zamiast jednej

Przychód sklepu można rozbić na trzy liczby: ilu masz klientów, ile średnio wydają i jak często wracają. Większość firm pracuje wyłącznie nad pierwszą, bo jest najbardziej widoczna i najłatwiej ją kupić za pieniądze.

Źródło: raport „Fashion E-commerce Poland 2026 Snapshot", sekcja edrone, dane własne z bazy sklepów modowych, pierwsze półrocze 2026 wobec 2025.

Wskaźnik H1 2025 H1 2026
Częstotliwość zakupów (zamówienia na klienta w 12 miesięcy) 1,15 1,29
Średnia wartość zamówienia 300 zł 316 zł
Powracalność w segmencie 15% 15%

Zwróć uwagę na trzeci wiersz, bo on tłumaczy pozostałe dwa. Odsetek klientów, którzy w ciągu roku złożyli więcej niż jedno zamówienie, nie zmienił się wcale. Nie przybyło więc ludzi wracających. Zmieniło się to, co robią ci, którzy i tak wracali: kupują częściej i za więcej.

To ważne rozróżnienie przy czytaniu własnych danych. Powracalność mówi, czy klient wraca, a częstotliwość mówi, jak często. Można mieć wzrost przychodu przy zupełnie płaskiej powracalności i odwrotnie, a jedna liczba nigdy nie pokaże obu zjawisk naraz.

Mniej zapisów do newslettera, więcej powrotów

Najciekawszy sygnał z tego raportu wygląda na sprzeczność. Liczba subskrypcji newsletterów spadła, a mimo to obroty i powracalność wzrosły.

Autorzy wyciągają z tego wniosek, pod którym się podpisuję: wypala się odruch, na którym od lat stoi komunikacja w modzie, czyli „zapisz się, dostaniesz rabat". Klient coraz mniej chętnie oddaje adres za jednorazową zniżkę, a sama wielkość bazy przestała cokolwiek gwarantować.

To spina się z tym, co pokazało europejskie badanie, w którym tylko 8 procent marek stosuje rabaty, żeby nagrodzić lojalność. Rabat w wymianie za adres nie buduje relacji, tylko kupuje rekord w bazie. Rekord, który nie otwiera maili, jest kosztem, nie aktywem.

Praktyczna konsekwencja jest niewygodna dla większości raportów marketingowych: liczba adresów w bazie to zły wskaźnik. Lepszy mówi, jaki procent tej bazy kupił cokolwiek w ostatnich dwunastu miesiącach.

Liczba, którą warto czytać ostrożnie

W tym samym materiale pada zestawienie, które robi największe wrażenie i jednocześnie najbardziej wymaga zastrzeżenia. Powracalność w całym segmencie wynosi 15 procent, a wśród sklepów korzystających z mechanizmów personalizacyjnych dostawcy 39 procent, czyli ponad dwa razy więcej.

Ta różnica jest realna, ale nie mówi jeszcze, co jest przyczyną, a co skutkiem. Sklepy, które wdrażają zaawansowaną personalizację, są zwykle dojrzalsze w ogóle: mają lepszą obsługę, lepiej opisane produkty i ktoś w nich odpowiada za powracalność. Narzędzie i wynik mogą być dwoma skutkami tej samej dojrzałości.

Podobnie czytałbym informację o skróceniu odstępu między zamówieniami z 47 do 21 dni w rok. To zmiana zbyt duża jak na przesunięcie zachowania całego rynku w dwanaście miesięcy, więc prawdopodobnie odzwierciedla też zmianę składu badanej bazy. Jako kierunek jest wiarygodna, jako precyzyjny pomiar rynku już mniej.

Jedna uwaga: to nie jest zarzut wobec autorów, którzy podają swoje dane wprost i opisują, skąd pochodzą. To przypomnienie, że dane dostawcy narzędzia opisują jego klientów, a nie cały rynek, i że każdą taką liczbę trzeba czytać z tym filtrem, niezależnie od tego, czy potwierdza Twoją tezę, czy nie.

Co z tego wynika

Trzy rzeczy. Po pierwsze, przy płaskiej powracalności wciąż da się urosnąć, pracując nad częstotliwością i koszykiem obecnych klientów. To najtańszy wzrost, jaki jest dostępny, bo nie wymaga ponownego płacenia za pozyskanie.

Po drugie, rozbij swój wzrost na te same trzy liczby. Jeśli przychód rośnie, a częstotliwość stoi, to znaczy, że płacisz za niego akwizycją i wzrost skończy się w dniu, w którym skończy się budżet.

Po trzecie, i to najważniejsze: przestań mierzyć wielkość bazy mailowej, a zacznij mierzyć jej aktywność. Baza, która rośnie dzięki rabatom powitalnym, a nie kupuje, wygląda w raporcie lepiej niż mniejsza baza ludzi, którzy wracają. Dokładnie tę różnicę opisuje kolejność poziomów w piramidzie: narzędzie komunikacji jest warte tyle, ile powód do powrotu, który ma pod spodem.


Moda urosła o 6,8 procent i prawie nic z tego nie przyszło od nowych klientów. Wzrost zrobili ci, którzy już byli, tylko kupili częściej i za więcej. To jest najzdrowszy rodzaj wzrostu i jednocześnie ten, którego nie widać w raporcie z kampanii.

Dane pochodzą z raportu „Fashion E-commerce Poland 2026 Snapshot" wydanego przez Venturepackt, z sekcji przygotowanej przez edrone na podstawie danych własnych z bazy obsługiwanych sklepów modowych, pierwsze półrocze 2026 wobec 2025. Zaznaczam, że to dane dostawcy oprogramowania opisujące jego klientów, a nie reprezentatywna próba polskiego rynku mody. edrone jest partnerem prowadzonego przeze mnie badania retencji. Interpretacja jest moja.

Poziom 1

Produkt

Produkt to fundament całej piramidy. Żadne punkty, aplikacja ani newsletter nie sprawią, że klient wróci po produkt, który nie dał mu powodu do powrotu. Najpierw wybierasz produkt z wbudowaną powtarzalnością, dopiero potem budujesz wyżej.

Retencja zaczyna się od produktu, nie od punktów.

Sprawdź, po który produkt klient wraca sam, i to jego wspieraj budżetem w pierwszej kolejności.

Dowiedz się więcej
NAJNOWSZE

Zobacz wpisy z tego poziomu

Poziom 1 - Produkt

Marża na papierze kłamie. Sprzedawałem karmę, którą każdy miał taniej

Kamil z Hau Now zaczął od karmy, bo dobra marża na papierze, i poległ, bo Media Expert miał ją taniej. Dopiero własny produkt w subskrypcji dał klienta na lata. Historia błędu, pivotu i sukcesu.

today
perm_identity Jędrzej Przeździęk
Poziom 1 - Produkt

Retencja zaczyna się przy produkcie, nie przy wysyłce maila

Najmocniejsze decyzje retencyjne zapadają, zanim klient cokolwiek kupi. Oskar Lipiński z DAAG pokazuje na przykładzie IM8 Health, jak model sprzedaży z przedpłatą buduje retencję i cashflow naraz.

today
perm_identity Jędrzej Przeździęk
Poziom 1 - Produkt

Produkt, na którym się znasz, sprzedaje się sam i regularnie

Próg wejścia do e-commerce spadł, więc każdy sprzedaje to samo i zostaje wojna ceną. Pokazuję, jak wybrać produkt, po który klient wraca sam, i czym go mierzyć. Na przykładach Acus Med i Kongresu Kawy.

today
perm_identity Jędrzej Przeździęk
O Autorze
Jędrzej Przeździęk

Pomagam e-commerce zarabiać więcej z każdego klienta.

Od ponad 10 lat układam sklepy tak, by klient wracał, dziś jako CMO w OpenGift.pl, wcześniej w Primagran i Paxit. Twórca frameworku Fundamenty Retencji i host podcastu Buduj Ecommerce.

Zdjęcie autora Jędrzej Przeździęk
Ładowanie...
Powrót do góry